11. Nie oceniaj książki po okładce

Zdenerwowana  Maria wraca z zakupów do domu. W chodzi do salonu, widzi Piotra, który czyta książkę.

Maria: Co za beznadziejne czasy, beznadziejna kultura, beznadziejni ludzie!

Pierre: Ooo, widzę, że zdarzyło się coś niemiłego. Kto cię tak zdenerwował?

Maria: Sam mówiłeś – „Możemy trochę poszaleć”…

Pierre: Tak.

Maria: Postanowiłam więc kupić porządne buty. Dawno o nich marzyłam, ale są drogie, dlatego długo zastanawiałam się, czy je kupić.

Pierre: Ty marzysz o butach? Moja żona jednak jest kobietą!

Maria: Nie denerwuj mnie bardziej.

Pierre: Tylko żartuję. Mów – co się stało?

Maria: Poszłam do takiego super drogiego butiku na Mokotowskiej*. Na  jednej z półek stały moje wymarzone buty, ale to był inny rozmiar. Poprosiłam ekspedientkę, żeby podała buty w moim rozmiarze, ponieważ chciałam je przymierzyć. I wiesz co?

Pierre: No nie wiem.

Maria: Ona zapytała czy wiem w jakim sklepie jestem. Od początku też dziwnie się na mnie patrzyła. Powiedziałam, że wiem i powtórzyłam prośbę. Wtedy ona zapytała, czy wiem, że te buty są drogie.

Pierre: Co za dziwne pytanie!

Maria: No właśnie! Zdenerwowałam się bardziej i poprosiłam trzeci raz. Wtedy ona zasugerowała, żebym poszła jednak do sklepu obok, ponieważ tam też są ładne buty, ale o połowę tańsze.

Pierre: Już rozumiem… Czy poszłaś tam ubrana tak jak teraz – w stary dres i kalosze?

Maria: Tak. Dlaczego pytasz?

Pierre: Już wszystko jasne. Ekspedientka oceniła cię po wyglądzie – w tym ubraniu wyglądasz prawie jak bezdomna.

Maria: Nie ocenia się książki po okładce.

Pierre: Ty to wiesz, ja to wiem, ale nie zapominaj, że teraz mieszkamy w Polsce. Sama mówiłaś, że tutaj ludzie bardzo zwracają uwagę na ubranie.

Maria: Trochę tak jest, ale to nie zmienia faktu, że ekspedientka była nieprofesjonalna i źle wychowana.

Pierre: To fakt. Nie można oceniać ludzi po ubraniu.

Maria: Dlatego nie kupiłam butów i szybko wyszłam z tego sklepu.

Pierre: I co teraz?

Maria: Kupię je na e-bayu lub allegro. Kocham robić zakupy przez Internet.

Pierre: Przy okazji kup jeszcze kilka eleganckich ubrań, żeby nikt więcej nie pomylił cię z bezdomną.

Maria: Nie planuję zmiany stylu ubierania się.

Pierre: Kiedy wejdziesz między wrony, musisz krakać jak i one**.

Maria: A ty od kogo nauczyłeś się takiego powiedzenia?

Pierre: Z książki ;-).

 

* ulica Mokotowska (znajdują się na niej butiki znanych polskich projektantów mody i sklepy ekskluzywnych marek odzieżowych)

* * Chcesz wiedzieć, co to znaczy „kiedy wejdziesz między wrony, musisz krakać jak i one”? Przeczytaj kolejny odcinek serialu.

image sources

  • old-732574_1920: pixabay.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *